Prosty układ

Prosty układ

Literatura obyczajowa

Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
Liczba stron: 291
Rozmiar 1 MB
Data premiery: 2019-04-03
Tytuł: Prosty układ
Autor: Figaro K.A
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 291
Data premiery: 2019-04-03
Rok wydania: 2019
Format: EPUB
Liczba urządzeń: bez ograniczeń
Drukowanie: bez ograniczeń
Kopiowanie: bez ograniczeń
Indeks: 32407235

ekscytująca, pełna namiętności historia niedoświadczonej dziewczyny i zabójczo przystojnego, bogatego mężczyzny! "prosty układ" to skrząca dzikim erotyzmem opowieść o dwojgu ludzi z zupełnie innych światów – łucji zarzyckiej, która kończy trzeci rok studiów i wchodzi w dorosłe życie, oraz dymitra andrzejewskiego – bogatego snobistycznego lalusia, który pracuje w firmie ojca, a kobiety traktuje wyłącznie przedmiotowo. W trakcie pobytu nad morzem dymitr proponuje młodej studentce niezobowiązujący układ. Bohaterowie poznają się przypadkiem w obskurnym barze. Jednak dopiero wspólny wyjazd do kołobrzegu sprawia, że zbliżają się do siebie. Łucja najpierw go odrzuca, jednak później, za namową przyjaciółki, przystaje na tę propozycję. czy łucji i dymitrowi będzie dane być razem? czy może życie szykuje im inny los? w przygotowaniu drugi tom powieści "zranione uczucia". . Dziewczyna nie jest w ogóle zainteresowana znajomością z przystojnym dymitrem. Prosty układ Ebook. Prosty układ Pdf. Wszystko zmienia się, kiedy dymitr ratuje ją przed gwałtem. Mimo że mężczyzna nie odpuszcza, łucja jest odporna na jego urok.

Komentarze

Barbara Wokacz

Barbara Wokacz

Bardzo mi się podobała, czekam na drugi tom i dalszy ciąg.

paulinnaa008

paulinnaa008

Mnie wciągnęła. Ten sam schemat, jednak w jakim stylu napisany. Rewelacja, polecam!

Anonim

Anonim

"Prosty układ" to historia dwójki młodych, całkowicie różnych od siebie osób. Łucja i Dymitr spotykają się przypadkiem, a potem nie potrafią przestać o sobie myśleć. Przewrotny los tak splata ich życie, że czasami można mieć wrażenie, że są na siebie skazani. Oboje raz walczą z magnetyczną siłą, która ich do siebie przyciąga, a raz poddają się fali uniesienia. Cała znajomość mogłaby się rozwinąć w całkiem przyjemny związek, gdyby nie pewien układ, który Dymitr zaproponował Łucji. Czy dziewczyna zgodzi się na coś całkowicie nowego? Czy podda się uczuciu? I co wyniknie z tej znajomości? Muszę przyznać, że z oceną tej książki mam problem. Samą historię czytało mi się bardzo dobrze. Pióro Pani Figaro jest lekkie, przez co autorka wciąga czytelnika w swoją historię. I na tym plusy "Prostego układu" się kończą. Bohaterowie sprawiają wrażenie jakby cierpieli na rozdwojenie jaźni. Jedno mówią, drugie robią. Postać Łucji strasznie mnie zawiodła. Niby dziewczyna, która skończyła właśnie studia i ma ambicję do dalszego rozwoju, a tak nieporadna życiowo. Dodatkowo ewidentnie niestabilna emocjonalnie. Raz płacze, raz się śmieje, raz leci za facetem, a z drugiej strony się od niego odcina. Sama nie wie czego chce... No i zakończenie... Pani Figaro zostawiła kilka wątków, które pewnie będzie chciała rozwinąć w drugim tomie. Jest jednak jeden wątek, który ciągnie się od kilkudziesięciu stron, a bohaterka nie wpadła na najprostsze rozwiązanie... Dla kogo jest ta książka? W sumie to nie wiem. Dla osób, które mają trochę wolnego czasu i lubią go wykorzystać na książki? Na pewno. W końcu nie ma złych książek :) Historię Łucji i Dymitra miałam możliwość poznania dzięki portalowi czytampierwszy.pl

Anonim

Anonim

Łucja Zarzycka właśnie kończy trzeci rok studiów i próbuje zacząć dorosłe życie. Dymitr to bogaty przystojniak, za którym szaleje większość dziewczyn, mimo że wcale ich nie szanuje. Łucja i Dymitr poznają się przypadkiem, ona początkowo była nim średnio zainteresowana, ale kiedy chłopak ratuje ją przed gwałtem, jej niechęć słabnie. Łucja jednak marzy o prawdziwej miłości, a Dymitr proponuje jej wejście w niezobowiązujący układ, na który dziewczyna przystaje… „Dymitr, cholera jasna! Uspokój się! Jeszcze ktoś wejdzie do windy. […] -Szczerze? Mało mnie to interesuje. – Uśmiechnął się. – Zapakuję cię. - Co zapakujecie? – Kompletnie go nie rozumiałam. - Mam ochotę cię zapakować. – Uśmiechnął się chytrze i podniósł brew ku górze". Ten cytat wspaniale oddaje poziom żenady tej książki. Nie miałam wygórowanych oczekiwań wobec niej, ale bez przesady… Po prostu dramat. Bohaterowie są niedojrzali, irytujący i sztuczni, jak ich ksywki – Łuki, Fibi, Kami, Dymi (w ogóle to pierwszy raz podczas czytania, tak strasznie denerwowały mnie pseudonimy, nawet nie wiedziałam, że tak można :D) Najgorsza i najbardziej irytująca z nich wszystkich jest chyba Łucja, osoba naiwna, która wie, że ma do czynienia z seksualnym ogierem, a dalej marzy o wielkiej miłości z nim, przeżywa i płacze, że on jest, jaki jest, czego przed nią nie ukrywał. Dodatkowo co kilka-kilkanaście stron ma wahania nastroju, jęczy, drży i ma mrowienia (w różnych częściach ciała). No ile można?! Książka jest też pełna różnych nielogicznych sytuacji, nad którymi nie chcę się teraz rozwodzić i spojlerować. Autorka pisze lekko, co przekłada się na szybkość czytania i to chyba jedyny plus tej książki. To mój pierwszy przeczytany erotyk, jak na razie ostatni, ponieważ przez „Prosty układ” zostałam skutecznie zniechęcona. Nie polecam. Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi www.czytampierwszy.pl

Anonim

Anonim

Przyjemnie się czyta. Godna polecenia dla osób ,które uwielbiają ten gatunek książek.

Maria

Maria

"Prosty układ" K.A.Figaro @gwfoksal "Tętniąca dzikim erotyzmem opowieść o dwojgu ludzi z całkowicie różnych światów" - po tym opisie można sugerować się książką na miarę polskiego "50 twarzy Grey'a". Niestety odnoszę wrażenie, że książka stara się być kiepską imitacją historii słynnego "Szarego" i Any. ___________________ "Nie jestem zdolny do miłości. Nie zamierzam się jej poddawać. Jest to dla mnie uczucie nic nieznaczące". ____________________ Łucja kończy studia licencjackie w Warszawie. Poznaje Dymitra - biznesmena o rosyjskich korzeniach. Wbrew wszelkim wyprzedzeniom dziewczyna daje się wciągnąć w zawiły romans bez szans na większą historię miłosną. Mężczyzna proponuje tytułowy prosty układ, gdzie kochanków ma łączyć wyłącznie fantazyjny, zwierzęcy niemal seks. Łucja, pomimo swoich kobiecych pragnień nie chce się zgodzić na taki związek. Pragnie czegoś więcej niż tylko współżycia. Chce partnera wspierającego, troskliwego i godnego obdarzeniem uczuciami. Oboje są z dwóch różnych światów. On - opływający w pieniądzach, uzależniony od seksu, zepsuty do szpiku kości. Ona - ze skromnego domu, oszczędnie wydająca pieniądze, niby "grzeczna" i skromna. Jednak w dalszej części historii można odczuć jej naiwność i brak zdecydowania, czego tak naprawdę chce w życiu. ___________________ Nie ukrywam, że z erotykami miałam do czynienia wyłącznie dobrych parę lat temu przy historii Grey'a. To moja druga książka tego typu, lecz kompletnie do mnie nie przemawia. Pytanie, czy to kwestia gustu, czy rzeczywiście jest tak słaba. Błąd ortograficzny oraz błędy stylistyczne nie poprawiają jej wizerunku. Historia jest do cna przewidywalna, główna bohaterka wydaje się być osobą mądrą, by za chwilę irytować swoim infantylnym, naiwnym zachowaniem. Opisy scen zbliżania absolutnie mi się nie podobały. Raził mnie dziecinny, wręcz wulgarny język ("mokra dziurka", "kutas", itp.). Być może nieco inne ujęcie tej historii, brak analogii do Grey'a oraz wysublimowane opisy seksu sprawiłyby bym nieco bardziej entuzjastycznie podeszła do tej książki. Być może autorkę tlumaczy to, iż to jej debiut. Pozostaje wierzyć, że kolejna część (a na to się zapowiada) będzie nieco bardziej przemyślana i nieprzewidywalna. Moja ocena jest neutralna. Osobiście, gdybym nie musiała, nie sięgnęłabym po "Prosty układ". 🤷‍♀️ Książkę otrzymałam dzięki czytam czytampierwszy.pl

Rosemary Littletoe

Rosemary Littletoe

Łucja Zarzycka ma 22 lata i właśnie skończyła trzeci rok studiów. Jest spokojną dziewczyną, która ma za sobą trudny związek wciąż wpływający na jej życie i decyzje, które podejmuje. Dymitr Andrzejewski to nieczuły i nieprzyzwoicie bogaty kobieciarz, który nie chce od płci przeciwnej nic, poza seksem. Łucja i Dymitr poznają się pewnego dnia w klubie i coś od razu między nimi przeskakuje. Im bardziej dziewczyna się przed tym broni uważając mężczyznę za skończonego palanta, tym mocniej go pożąda. Sprawy nie ułatwia sam Dymitr, który postanowił Łucję zdobyć i nie przyjmuje jej odmowy do wiadomości... Kochani, nie wiem co napisać. Zawsze szczyciłam się tym, że potrafię napisać wszystko na każdy temat, ale teraz jestem bezradna. Sięgnęłam po tę książkę w ramach poszerzania moich czytelniczych horyzontów. Chciałam wyjść poza moją ukochaną fantastykę i science-fiction, a nawet poza thrillery, kryminały i obyczajówki, które zaczęłam odkrywać już jakiś czas temu. Tym razem padło na erotyk. W blogosferze przeżywają istny renesans, mają miliony fanów, a była dobra promocja i jakoś tak wyszło, że w moje ręce trafił "Prosty Układ". Wiedziałam, ze nie mam co liczyć na ambitną lekturę, ale spodziewałam się, że chociaż mnie zabawi podczas długiego weekendu. Wiecie z resztą zapewne, że zawsze podchodzę do książek optymistycznie, a średnia ocen, jakie przyznaję, oscyluje gdzieś w okolicach 7/10. Do tego na debiuty zwykle patrzę nieco łaskawiej. Ale mam też żelazną zasadę, że moje recenzje zawsze są szczere. Dlatego, choć piszę to z bólem serca, przybywam przedstawić Wam najgorszą książkę, którą miałam nieprzyjemność czytać w całym moim życiu. Nie wiem jakim cudem przebrnęłam przez tę książkę, żeby móc ją dla Was zrecenzować, ale udało się i mam nadzieję szybko zapomnieć o tej opowieści. Zero akcji, beznadziejni bohaterowie, warsztat na poziomie 5-latka. Do tego sceny erotyczne, od których włos się jeży na głowie jak można coś takiego napisać. Nie, nie i jeszcze raz nie. Nigdy więcej. Wiem, że wśród moich czytelników są fanki erotyków - dziewczyny, nie traćcie na to czasu. Poważnie. Naprawdę nie czuję się dobrze wystawiając po raz pierwszy w życiu ocenę 1/10, ale niestety nie umiem tu znaleźć nic, co mogłabym pochwalić. Nie polecam. Za możliwość przeczytania książki dziękuje portalowi czytampierwszy.pl

rudablondynkarecenzuje

rudablondynkarecenzuje

Łucja i Dymitr spotykają się przypadkiem. Ona go niecierpi, a On ratuje ją z opresji. Czy w takim przypadku miłość może zaistnieć? Nienawiść, ratunek i przyciąganie, czyli podstawa każdego erotyka. Ale w tym przypadku to już całkowita przesada. Powyższa książka to nic innego jak kopia "50 twarzy Greya" tylko tym razem w wersji polskiej. Jak dla mnie ta książka to porażka, ponieważ autorka ciągnęła w kółko sypianie bohaterów ze sobą oraz użalanie się nad tym, co się zrobiło albo na kłamstwach, których jest tutaj pełno. Moim zdaniem ta książka jest niewarta kupna, gdyż po jej przeczytaniu czuje się obrzydzenie oraz niechęć do sięgania po kolejne książki tej autorki. Moja ocena: 4/10

Dagmara Sijka

Dagmara Sijka

Wobec książki i reklamy jaką wokół niej zrobiono zdecydowanie liczyłam na coś więcej, a bardzo się nią rozczarowałam. Z dobrych stron książki podobało mi się, że było w niej naprawdę dużo tekstu i sporo się tutaj działo. Książka miała sporo opisów oraz przemyśleń bohaterów, a nie tylko suche i puste dialogi. Niestety główni bohaterowie i sama historia bardzo mnie rozczarowały. Historia jest prosta, płytka i banalna. Oczywiście on żąda seksu, a ona przez całą książkę próbuje mu się opierać. Jak dla mnie postać Łucji jest tragiczna! Spodziewałam się, że będzie o wiele bardziej inteligentną osobą i mimo wszystko będzie potrafiła o siebie zadbać. Ich relacja to jakiś koszmar! Ja nie jestem fanką erotyków i może dlatego odebrałam to tak negatywnie. Dobrnęłam do końca książki, wiem, że będzie kolejna część i sama nie wiem czy będę po nią sięgała. Z jednej strony chciałabym wiedzieć, jak wszystko się zakończy, a z drugiej chyba nie będę w stanie dalej śledzić losów bohaterów. Są one tak pełne sprzeczności i tak niezgodne z moimi przekonaniami, że chyba jednak zrezygnuje. Fanom erotyków i lekkich książek może się ona spodobać. U mnie niestety kompletnie się nie sprawdziła. Mimo to uważam, że autorka ma potencjał i liczę na coś "konkretniejszego" od niej! :) www.czytampierwszy.pl

zaczytana madlen

zaczytana madlen

W tym miesiącu swoją premierę miała debiutancka powieść autorki ukrywającej się pod pseudonimem K.A. Figaro. O autorce nie wiemy nic, można jedynie wywnioskować, że pochodzi z Warszawy, bo to własnie tutaj dzieje się cała historia. Z opisu wynika, że będziemy mieli do czynienia z cały czas popularną literaturą erotyczną. Główną bohaterką jest studentka Łucja, przez przyjaciół i rodziców nazywana Łuki lub Fibi (co akurat bardzo mi się spodobało, fajnie i naturalnie brzmiało w dialogach). Pewnego dnia, odpoczywając po egzaminach u rodziców pod Warszawą, poznaje w barze Dymitra, przystojnego szefa nowego chłopaka swojej przyjaciółki (to nie jest tak skomplikowane:)). Ich pierwsze spotkanie nie należy do najbardziej udanych, dziewczyna czuje się urażona zachowaniem nieco aroganckiego mężczyzny. Od tego momentu zaczynają się ich podchody w stosunku do siebie. Ona niby chce, ale jednak nie do końca. Później znów nie chce, bo dowie się jaki z niego bawidamek, ale jak tylko czuje jego zapach to nie potrafi mu się oprzeć. Natomiast Dymitr cały czas czegoś od niej chce, natomiast dopiero w połowie książki przedstawia swoją propozycję. Do tego czasu Łucja zdąży już chyba coś do niego poczuć, chociaż na horyzoncie pojawia się ktoś trzeci. Powieść kończy się żadnym niezakończonym wątkiem. Muszę przyznać, że czytając tę książkę miałam wrażenie, jakby autorka przed chwilą skończyła czytać Greya, stwierdziła, że to świetny pomysł na książkę i napisze podobnie tylko, że przeniesie to na warszawski grunt. Niektóre momenty czy w ogóle kreacje bohaterów były łudząco podobne (pomijając oczywistości w stylu studentka i bogaty biznesmen), np. zagryzanie wargi. Rozumiem, że Greya można lubić lub nie, ale myślę, że nie ma czytelnika, który przeszedł obok niego obojętnie. Natomiast ta książka jest tak schematyczna i mam wrażenie, niekompletna, że bardzo szybko można o niej zapomnieć. W ogóle mam wrażenie, że autorka na początku chciała coś innego przedstawić, niż to później wyszło. Np. to, że Łucja ma w Błoniu przyjaciółkę, Gabi. Podobno dzwonią do siebie non stop, zwierzają się ze wszystkiego, są bratnimi duszami, a dziewczyna w książce pojawia się raptem dwukrotnie. Nie do końca także uwierzyłam w jakiekolwiek rodzące się uczucie u Dymitra. Wygląda to po prostu jakby kosa trafiła na kamień, ponieważ wszystkie poprzednie dziewczyny były na każde jego skinienie, a nawet same się wpraszały (delikatnie mówiąc). Trochę się zawiodłam na tej książce, wiedziałam jaki to ma być rodzaj literatury, ale myślałam, że czymś mnie zaskoczy. Niestety głębszych emocji i ciar nie było.

LeaReynold

LeaReynold

"To prawda, że trzeba zrezygnować z samego siebie, aby odkryć, jakim jest się człowiekiem i ile można znieść." Łucja już dawno wyfrunęła spod rodzicielskich skrzydeł, jednak dopiero teraz kończąc trzeci rok studiów, rozpoczyna dorosłe życie. Chce skupić się na obronie pracy, tymczasem okazuję się, że jedyne o czym jest w stanie myśleć, to o obłędnie gorącym mężczyźnie, którego miała okazję poznać kilkanaście dni wcześniej. On również nie może o niej zapomnieć, chce ją na własność, ale tylko i wyłącznie na swoich zasadach. Ten układ od początku obojgu przyprawić mógł tylko bólu. Pięknie oprawiona graficznie książka ze znacznie gorszym środkiem – tak określiłabym tę pozycję. Zabierając się za jej czytanie nie miałam żadnych oczekiwań, chciałam po prostu zatracić się w fikcyjnym świecie naszych bohaterów, ale mimo tych dużych, początkowych forów historia ta nie skradła mojego serca w stu procentach. Już po zaznajomieniu się z tytułem wiedziałam, że będę mieć do czynienia z typowym układem bez zobowiązań, który po czasie przerodzi się w rollercoaster uczuć, jednak gdy zaznajomiłam się z opisem okazało się, że przynajmniej w początkowych scenach schemat miał gonić schemat. Całkowite różne światy, układ bez zobowiązań i, oczywiście, jako wisienka na torcie, ochrona przed gwałtem – czy to nie brzmi co najmniej znajomo? Zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach na rynku literatury znajdziemy już praktycznie wszystko, dlatego nie powinnam oczekiwać od żadnego romansu większych zaskoczeń, ale nie oznacza to jednocześnie, że przymknę oko na fakt, że praktycznie cała ta historia opiera się na rzeczach, które już znamy i, które również moglibyśmy przewidzieć. Dodatkowo tematyka podobnych układów jest mi już trochę "znana", choćby ze względu na recenzję "Sponsora", która pojawiła się na blogu niedawno. I chociaż do tej historii też nie byłam z początku zbyt dobrze nastawiona, tam coś się jednak działo! K. H. Hanner rozbudziła we mnie naprawdę dużo emocji, podczas gdy w przypadku "Prostego układu" przez większość czasu jedyne co robiłam, to irytowałam się zachowaniem głównej bohaterki. Polubiłam Łucję, dla jasności, ale niesamowicie wkurzało mnie jej niezdecydowanie. Nie czuła żadnej sympatią do Dimitriego już od pierwszego spotkania, a mimo to z każdym kolejnym rozdziałem pozwala się omamiać mu wokół paluszka. Ten facet na okrągło pokazywał swój tupet, a ona nie potrafiła mu nawet dobrze odburknąć! Wmawiał jej, że nie mają prawa być o siebie zazdrości, ale jednocześnie obrażał każdego, kto tylko mógłby mu zagrozić. Okłamywał ją co drugie zdanie, a ona mimo tego dalej wierzyła w to, co mówił. I może mogłabym przymknąć na to jeszcze oko, gdyby nie fakt, że absurd tej sytuacji rzucał się w oczy już od samego początku! Nawet ze znalezieniem wartościowego cytaty, który mógłby tę recenzję rozpocząć miałam problem, bo prawda jest taka, że ten facet poza zboczonymi tekścikami, nie uraczył ją niczym innym! Autorka również nie wykazała się, w moim mniemaniu, w kontekście prologu. Zdaję sobie sprawę, że relacja naszych bohaterów opierać się miała na seksie, ale nie oznacza to, że trzeba było to czytelnikowi rzucać w twarz już od pierwszych stron! Przez to od samego początku miałam problem, by polubić się z Dimitrim, gdyż zdawałam sobie sprawę jak jego znajomość z Łucją się zakończy. Fakt, że na przełomie tego tomu nie dowiedzieliśmy się praktycznie niczego na temat jego przeszłości, dodatkowo nie polepszył sprawy. Zapewne miało to sprawić, by czytelnik chętniej sięgnął po dalszą część, jednak przez to wątpię, żeby ktokolwiek był w stanie zaprzyjaźnić się z tym bohaterem. Największym atutem tej książki są jak dla mnie postacie drugoplanowe. Zakochałam się w Igorze! Nie chce na jego temat zbyt wiele zdradzać, gdyż dla osób nieczytających byłby to pewnego rodzaju spoiler, jednak ten facet jak dla mnie zasłużył na znacznie większą uwagę! No dobrze, myślę, że na tych argumentach poprzestanę, bo zaraz ta recenzja stanie się absurdalnie długa, a ma być przede wszystkim łatwa w odbiorze. Nie zniechęcam, ale i nie zachęcam Was do tej historii. Ot, kolejna książka, jakich w literaturze pełno, może jedynie napisana trochę z większym smakiem, chociaż i z tym mogłabym polemizować. Miejmy nadzieję, że drugi tom okażę się znacznie owocniejszy!

robaczek99

robaczek99

Łucja i Dymitr. Więcej ich dzieli niż łączy. Czy może ich połączyć miłość? Ona jest studentką, marzy o prawdziwej miłości. On jest z bogatej rodziny, nie ma szacunku dla kobiet, jest arogancki i pewny siebie. Czy los może spowodować, że ci dwoje się poznają i pokochają? Po pierwszym spotkaniu, są kolejne. W końcu Łucja nawiązuje romans z Dymitrem. Gdy Łucja liczy na związek on proponuje jej prosty układ: seks bez zobowiązań. Czy Łucja ulegnie Dymitrowi i zgodzi się na układ? Dymitr zauważa, że zaczyna traktować Łucję inaczej niż wszystkie kobiety, myśli tylko o niej i jest o nią zazdrosny. Przestaje interesować się innymi kobietami. Jednak w życiu Łucji pojawia się idealny mężczyzna- Igor, który okazuje się przyrodnim bratem Dymitra. Jak potoczą się losy bohaterów? Kogo wybierze Łucja? Z niecierpliwością oczekuję na ciąg dalszy ... Książkę odebrałam za punkty w portalu "CzytamPierwszy"

Anonim

Anonim

Uważam tę książkę za udany debiut autorki. Opowiada o prostym układzie między Łucją a Dymitrem, wg mnie, całkowicie pozbawionym zasad moralnych. Dymitr jest tu zdecydowanie postacią negatywną. Jego żądza i pragnienie Łucji przeradza się w stalking i obsesję. Mimo to główna bohaterka nie potrafi zapomnieć o tym mężczyźnie. Tylko czy będzie ona w stanie zaakceptować jego propozycję i jak potoczą się ich losy w kolejnej części ? Polecam. Książkę odebrałam za punkty z portalu CzytamPierwszy.pl

ao12

ao12

'Prosty układ to opowieść o dwojgu ludzi z zupełnie innych światów – Łucji Zarzyckiej, która kończy trzeci rok studiów i wchodzi w dorosłe życie, oraz Dymitra Andrzejewskiego – bogatego snobistycznego lalusia, który pracuje w firmie ojca, a kobiety traktuje wyłącznie przedmiotowo. Bohaterowie poznają się przypadkiem w obskurnym barze. Dziewczyna nie jest w ogóle zainteresowana znajomością z przystojnym Dymitrem. Mimo że mężczyzna nie odpuszcza, Łucja jest odporna na jego urok. Wszystko zmienia się, kiedy Dymitr ratuje ją przed gwałtem. Jednak dopiero wspólny wyjazd do Kołobrzegu sprawia, że zbliżają się do siebie. W trakcie pobytu nad morzem Dymitr proponuje młodej studentce niezobowiązujący układ. Łucja najpierw go odrzuca, jednak później, za namową przyjaciółki, przystaje na tę propozycję. Czy Łucji i Dymitrowi będzie dane być razem? Czy może życie szykuje im inny los?' **** "pozwoliłam sobą manipulować jakbym była wytresowaną suką,a przecież pragnęłam tylko miłości..." Łucja zostaje prawie zgwałcona, ratuje ją Dymitr....i co ona robi uprawia z nim seks (???) O książce ciężko opowiedzieć coś więcej. Akcja toczy się raczej szybko, aczkolwiek są fragmenty nieco nudne. Postaci napisane są raczej w prosty sposób - albo się ich lubi albo nie. Najbardziej denerwowało mnie zachowanie Łucji, która była bardzo niezdecydowana. Ale tak jak to w życiu, kobieta zmienną jest. Z Dymitra wyszedł gbur, stalker i psychopatyczna postać. Jestem niestety rozczarowana tą książką.

Karolina Borys

Karolina Borys

Łucja to młoda, ładna studentka, która kończy trzeci rok studiów i zaczyna planować dorosłe życie. Staje przed nieznanym, nowym dla niej doświadczeniem i próbuje odnaleźć się w tej sytuacji. Pewnego dnia podczas wizyty w lokalnym barze poznaje Dymitra – rozpuszczonego, bogatego kolesia, którego jedynym celem w życiu jest zabawa i przyjemność. Łucja początkowo nie jest zainteresowana nowy poznanym mężczyznom i odrzuca jego zaloty, jednak po bohaterskim uratowaniu ją z rąk gwałcicieli, jej opinia zaczyna się zmieniać. Spędzają z sobą coraz więcej czasu, aż w końcu wyjeżdżają razem do Kołobrzegu. Tam Dymitr proponuje Łucji pewien układ. Układ, który bardzo zmieni jej życie. Ostatecznie dziewczyna zgadza się na propozycję i zaczyna szykować się na zmiany w swoim życiu. Co przyniesie jej życie? Czy ich związek przetrwa? Czy im się uda? Nie skłamię, jeśli powiem, że nie dałam radę przebrnąć przez tę książkę. Po stu stornach (nie wiem jak inaczej mam nazwać ,,kartki" w e-booku) miałam dość, a po połowie chciałam zwrócić ,,papier" drzewom. Po 50 Twarzach Grey'a nie sądziłam, że przeczytam coś równie idiotycznego, nudnego, infantylnego i źle napisanego. A jednak sie udało. Nie wiem gdzie miała głowa autorka pisząc ten badziew, a potem wydawnictwo, kiedy to wydawało, ale to jakaś pomyłka. Niby miał to być romans, ale albo ja mam jakieś niesamowite oczekiwania i wymagania, albo ktoś tu zrobił coś nie tak. Główna bohaterka to głupiutka, dająca sobą pomiatać, nierozgarnięta idiotka. Z kolei Dymitr to zadufany w sobie, pseudo męski cham, któremu wydaje się, że może mieć każdą, a kobieta służą jedynie do seksu. Ich dopasowanie jest genialne, bo są siebie warci i idealnie do siebie pasują. Ona uważa, że poza ładnym tyłkiem nie ma nic do zaoferowania, a on nie liczy na kobietę inteligentną i mądra, ale na naiwną i chętną. Fabuła, a raczej coś na jej kształt, bo prawdziwej fabuły tu nie ma, jest zwyczajnie nudna, niedopracowana, schematyczna i infantylna. Nie trudno też przewidzieć zakończenie, a ów trudny i problemy są mocno wydumane. Czytając miałam jeszcze jedno spostrzeżenie. Autorka nie ma pojęcia o prawdziwym związku i realnym seksie. Z przykrością informuje, że tak zwyczajny seks nie wygląda, nawet uwzględniając fantazje i fetysze. Normalni ludzie i normalnych związkach nie uprawiają seksu w galerii, teatrze i innych miejscach publicznych i nie robią tego 30 razy dziennie. Jeśli autorka marzy o takim mężczyźnie, związku i seksie, to szczerze mówiąc współczuje, bo rzeczywistość brutalnie ją rozczaruje. Podsumowując – nie polecam! Nikomu. Ani to lekkie, ani przyjemne, ani nawet zabawne. Porażka wydawnicza i tyle. Bardzo chaotyczna, niedopracowana, nawet jak na romans. Jest to debiut polskiej autorki, ukrywającej się pod niby angielskim pseudonimem. Debiut bardzo nieudany. Uprzejmie proszę ją o niekontynuowanie kariery pisarskiej. Książkę możecie dostać na portalu www.czytampierwszy.pl (ale nie polecam)

Patrycja Marcinkowska

Patrycja Marcinkowska

Łucja i Dymitr, dwoje różnych ludzi, z dwóch różnych światów, między którymi od samego początku niesamowicie iskrzy, jak to mówią „kto się czubi ten się lubi” :D Łucja Zarzycka to studentka trzeciego roku studiów, którą przytłacza natłok egzaminów. Dymitr, nieprzyzwoicie bogaty, nieprzyzwoicie pewny siebie i nieprzyzwoicie bogaty. Jego pewność siebie, upartość przyciąga uwagę nie tylko wśród kobiet. Niestety do ideały Dymitrowi brakuje bardzo wiele – Dymitr nie wie co to szacunek do kobiet, chyba w ogóle słowo „szacunek” jest mu obce. Łucja i Dymitr spotykają się w barze – dziewczyna od razu przykuwa uwagę Dymitra. Fakt, że Łucja nie jest nim zainteresowana sprawia, że Dymitr nie chce odpuścić. Dymitr nie odpuszcza, kiedy ratuję Łucję przed gwałtem, jej „opór” względem mężczyzny słabnie. Dziewczyna powoli uzależnia się od mężczyzny , pragnie go jako partnera, niestety Dymitrowi zależy tylko na czysto seksualnym układzie… Jak zakończy się ich znajomość? .. Sprawdź! Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy

Sylwia Kwiecień

Sylwia Kwiecień

Wzięłam poprawkę na to, że jest to debiut autorki. Wiadomo również, że po tego typu literaturę nie sięga się w poszukiwaniu doznań lingwistycznych i artystycznych, mimo to książka „Prosty układ” nie jest pozycją, którą mogłabym polecić. No, chyba, że ktoś jest fanem gatunku. Fabuła jest tak przewidywalna, że nie tylko wiemy, jak skończy się książka (bo też mocno przypomina Greya) ale też wiadomo już, co będzie w drugiej części, ale chyba to dość normalne w przypadku tego typu romansideł. Fabuła książki opiera się na tym samym, sprawdzonym schemacie co 50 Twarzy Greya ale też inne liczne książki czy filmy: zły chłopiec i grzeczna dziewczynka. Główna bohaterka, Łucja, to przeciętna, wkraczająca w dorosłe życie dziewczyna. Właśnie kończy studia w Warszawie i jest wciąż zależna finansowo od rodziców, przyjeżdza do nich w odwiedziny pod koniec sesji, by odpocząć od nauki i zgiełku wielkiego miasta. W rodzinnej miejscowości, w obskurnym barze spotyka Jego. On, Dymitr, to niesamowicie przystojny i bogaty biznesmen. Kobiety lgną do niego jak muchy do miodu, jest wysoki, seksowny, pięknie pachnie, jest świetny w łóżku ale nie szanuje kobiet, nie potrafi się zaangażować i stworzyć normalnego związku. Dwoje ludzi z zupełnie innych światów , Łucja i Dymitr, spotykają się przez zbieg okoliczności a to spotkanie zmienia ich życie. Mogłoby być fajnie, ale nie jest. Trudno polubić i zrozumieć motywy bohaterów. Dialogi między nimi są sztuczne a momentami przedziwne. Dymitr ma wyraźne zaburzenia psychologiczne, jest obsesyjny, zaborczy, chorobliwie zazdrosny i ma cechy psychopaty, nie dowiadujemy się jednak niczego, co tłumaczyłoby i usprawiediwiało te zachowania i pozwoliło choć trochę go polubić. Główna bohaterka z kolei jest infantylna, jej przemyślenia są godne 14-latki, dobrze, że zaznaczony był wiek, inaczej ciężko byłoby się domyślić, że mamy do czynienia z dorosłą osobą. Jeśli chodzi o motywy jej postępowania, wychodzi na to, że kieruje się tylko i wyłącznie swoją natychmiast wilgotną na sam widok Dymitra „muszelką” oraz węchem, bo autorka przy każdej możliwej okazji wspomina o niesamowitym zapachu drogich perfum, którymi oblewał się (bo chyba nie kropił) Dymitr. Aż chciałabym się dowiedzieć, cóż to za magiczne perfumy, kupiłabym mojemu mężczyźnie 😊 Scena, w której Łucja tuż po przeżytej próbie gwałtu idzie do łóżka z Dymitrem, który ją od niego uratował, była dla mnie nie do przyjęcia. Jeszcze może jakoś mogłabym zrozumieć, gdyby w związku z potrzebą bezpieczeństwa, burzą emocji i buzującą adrenaliną padła zupełnie obcemu mężczyźnie w ramiona by się z nim kochać. Ale tu mamy faceta, który mówi jej „Rozchyl nogi”, rozkazuje „Wsuń palec. Głębiej (...) do dziurki, Łucjo” i traktuje zupełnie przedmiotowo, a Łucja jest oczywiście zachwycona. W ogóle nagromadzenie słów dziurka, muszelka i kobiecość, to coś, co zdecydowanie wyróżnia tę książkę. Jak na erotyk, sceny seksu wypadają słabo, Grey to przy tym majstersztyk. Już na samym po Bohaterka często mówi Dymitrowi, żeby ją zostawił, że nie chce go widzieć, ale koniec końców i tak za każdym razem kończy się na tym, że pozwala mu się przelecieć (bo chyba inaczej nie można tego nazwać), oczywiście za każdym razem bez zabezpieczenia, mimo, że Łucja wie o licznych przygodach seksualnych mężczyzny. Kobieta też ma swoje potrzeby, wiadomo, może też lubić ostry seks i to jest ok, ale nie wtedy kiedy pozwala na brak szacunku wobec siebie i pakuje się w toksyczny układ. Bardzo nie podoba mi się tego typu narracja, rodem z pornosa, prezentująca kobietę, jako rozchwianą emocjonalnie, niezdecydowaną istotę, która mówi „nie”, ale tak naprawdę to tego chce i w sumie bardzo jej się to podoba. Niektóre sceny to opis molestowania, np przy pierwszym spotkaniu Dymitr popycha i przygniata protestującą Łucję do ściany, tak, że czuje na sobie jego erekcję. I co? Panna trafiona penisem zamiast strzałą Amora, z miejsca się zakochuje, nie przeszkadza jej potem to, że typ ją śledzi, zdradza, nachodzi, narusza jej przestrzeń osobistą, dorabia sobie klucze do jej bez jej wiedzy itd. Przykro czyta się taki tekst mając na uwadze, że jego autorka jest wykształconą osobą, w dodatku na co dzień pracującą w Ośrodku Pomocy Społecznej, a więc zapewne na co dzień spotykająca ofiary przemocy fizycznej i psychicznej, a prezentuje nam potwierdzenie tego, że „łobuz kocha najbardziej” (bo podejrzewam, że ostatecznie Łucja wybierze Dymitra, w kolejnych częściach odmieni jego spaczoną psychikę niczym Anastazja zrobiła to z Greyem i wszyscy będą żyć długo i szczęśliwie?) Jestem na nie. Książkę odebrałam za punkty z portalu czytampierwszy.pl

GirlsBooksLovers

GirlsBooksLovers

„Zasada numer jeden. Pokazać się z jak najlepszej strony – złamana. Zasada numer dwa. Pocałunki rozpocząć przy trzeciej randce – złamana. Zasada numer trzy. Żaden facet nie może ci się spodobać bardziej niż ty jemu – złamana. Zasada numer cztery. Myśl głową, a nie pragnieniem – złamana.” Łucja w przerwie pomiędzy egzaminami na studiach postanawia odpocząć i wyjechać na kilka dni w odwiedziny do rodziców. Podczas wypadu z przyjaciółką poznaje aroganckiego i pewnego siebie Rosjanina. Mężczyzna pracuje w firmie ojca, jest nieprzyzwoicie bogaty i przystojny, jednak nie ma szacunku do kobiet. Pomimo przyciągania Łucja nie okazuje mu zainteresowania, ale Dymitr, nie odpuszcza tak łatwo i zawsze próbuje dostać to, czego pragnie. Pewnego dnia, ratuje dziewczynę z opresji, a ona sama zaczyna ulegać jego urokowi i otrzymuje od niego propozycję pewnego niezobowiązującego układu... „Czułam się przy nim bezpieczna i chciana. Jego bliskość, tak namacalna, wywoływała pieśń aniołów w mojej głowie. Nie chciałam, aby mnie puszczał... drugi raz w ciągu dnia byłam w jego szerokich ramionach i nie chciałam nigdy ich opuszczać.” Czy Łucja zgodzi się na układ zaproponowany przez Dymitra? Jakie warunki przedstawi? Jakie mroczne tajemnice skrywa mężczyzna? „Stała się moim przekleństwem i obsesją. Irytowała mnie i pociągała. Kiedy zobaczyłem ją po raz pierwszy, myślałem, że zakończę tę znajomość zaraz po seksie albo zaproponuję jej układ, lecz jej opór spowodował, że musiałem zmienić taktykę. Zainteresowała się mną wtedy, gdy dałem jej wolną rękę, lecz z ukrycia obserwowałem. Znam doskonale jej każdy ruch. Obsesja, pomyślicie? Nie zaprzeczę, lecz sam siebie będę oszukiwał, tak często, aż w to uwierzę.” K.A. Figaro matka, żona i kobieta z marzeniami, która niedawno zaczęła je spełniać. 3 kwietnia miała miejsce premiera jej debiutanckiej powieści „Prosty układ”. Na okładkę tej książki trafiłam przypadkowo na jednym z blogów i stwierdziłam, że jest dość intrygująca, po przeczytaniu opisu już wiedziałam, że muszę ją mieć. Poszperałam w internecie i natrafiłam na stronę autorki, Polki piszącej pod pseudonimem, napisałam i tak trafiła w moje łapki historia Dymitra i Łucji. Jakie są moje wrażenia? Czy jest to propozycja godna uwagi? Ze względu na to, że jest to debiut autorki, nie miałam ogromnych oczekiwań co do fabuły i jakości tekstu, ale jestem mile zaskoczona, fakt są drobne minusiki, na które muszę zwrócić uwagę w dalszej części, ale nie są to jakieś karygodne rzeczy, które miały wpływ na przyjemność czytania tej powieści. Jeżeli chodzi o styl pisania, jest on prosty i czyta się ją bardzo lekko i szybko. Fajne jest to, że zostajemy zabrani w podróż po Polsce, m.in. do Krakowa, Kołobrzegu i Warszawy, bardzo mi się to podobało, ponieważ polscy autorzy lubią przenosić akcję książki poza granice naszego kraju, co mi w żadnym przypadku nie przeszkadza, ponieważ kocham wybrać się w podróż wraz z bohaterami dookoła świata, ale u nas jest również wiele pięknych miejsc, które są godne uwagi. Odniosę się teraz do głównych bohaterów, którzy pomimo tego, że nie zostaliby moimi przyjaciółmi dadzą się lubić. Łucja zdobyła moją sympatię, to inteligentna młoda babeczka o ciętym niewyparzonym języku, która nie da sobie w kasze nadmuchać, ale... i tu właśnie pojawia się pierwszy maleńki minusik tej powieści, momentami irytowało mnie jej zachowanie, w jednej chwili to mądra rozważna kobieta, a za chwilę zachowywała się jak rozkapryszona nastolatka, która nie dała sobie przemówić do rozsądku. Drugi maleńki minusik to niejednokrotnie jej teksty, które zamiast pokazać jaką dorosłą osobą jest, stawiało ją w świetle, kogoś przechodzącego przez okres młodzieńczego buntu. Następnie Dymitr, aj ten Pan to niezłe ziółko, impulsywny, nieobliczalny wręcz z obsesją na punkcie kontroli i zdobycia tego, czego pragnie, a odmowa u niego, hmmm.... czy w ogóle istnieje taka opcja i słowo „nie”? Znakomicie sprawdziła się tu narracja dwuosobowa, ponieważ poznajemy blisko zarówno Dymitra, jak i Łucję, gdy zastanawiałam się co siedzi w jego głowie to, w kolejnym rozdziale autorka rozwiewała moje wątpliwości. Drugoplanowe postacie również wiele wnoszą do powieści. Przyjaciółki Łucji są niezastąpione, są dla niej ogromnym wsparciem i zawszę może na nie liczyć, nawet w najgorszych sytuacjach. Na całą recenzję zapraszamy pod adres: https://girlsbookslovers.blogspot.com/2019/04/k.html

violaa92

violaa92

"Mężczyźni, gdy wiedzieli, czego chcą, mówili krótko i rzeczowo. Przynajmniej taki mi się wydawało... Czasami nawet uważałam, że bycie mężczyzną jest prostsze. Przede wszystkim nie cierpieli podczas miesiączki, nie rządziły nimi hormony, nie rozmyślali o tym, co by było, gdyby... My zaś, kobiety, użerałyśmy się z własną psychiką każdego dnia i nikt nie mógł temu zaradzić." W książce znajdziemy wiele schematów. Historia dwojga ludzi z zupełnie innych światów. On - bogaty, niegrzeczny facet z przeszłością (a jakby inaczej?), ona - młoda kobieta oczekująca miłości, statecznego związku, faceta na którym będzie mogła polegać (Dymitr oczywiście taki nie jest). Co może z tego wyniknąć? Romans. Łucja nagina swoje zasady i wchodzi w układ bez zobowiązań, ale czy do końca tak jest? Nie, na każdym kroku wypiera to z myśli, powtarza jaka jest głupia i nie powinna tego robić, a robi... Jednocześnie ma wyrzuty sumienia i nie. Typowa kobieta, jej nie zrozumiesz... Zupełnie mi się nie podoba obraz takiej stereotypowej kobiety z prowincji, która leci za przystojnym(!), impertynenckim typem, aż się kurzy. Mam wrażenie, że w takich książkach główna bohaterka zawsze musi być irytująca... Zaczynam się do tego przyzwyczajać... "To właśnie Dymitr nauczył mnie różnych form bólu. Szatan w męskiej postaci, przez którego cierpienie towarzyszyło mi każdego dnia, odkąd go poznałam. Pomimo zadawanych ran, a ich nie szczędził, szybko uzależniłam się od niego. Czy byłam masochistką? Bardzo możliwe. Czy lubiłam cierpieć? Nie. A jednak poznanie tego mężczyzny spowodowało, że każdego dnia rozsypywałam się na miliard małych kawałeczków, a gdy już ułożyłam je w połowie, ponownie wpadałam w sidła, z których nie mogłam się wyplątać." Schematy, schematy, schematy... Nic mnie w tej książce nie zaskoczyło, na prawdę, do bólu przewidywalna, nawet do tego stopnia, że mam wrażenie, że autorka właśnie taki miała zamysł... lub po prostu coś nie pyknęło. Czy ta książka mi się podobała? Była przeciętna. Czy jest zła? Nie, czytałam o niebo gorsze książki. Podsumowując, jeśli oczekujecie po erotyku tego, co według mnie powinien zawierać, czyli nieskomplikowaną fabułę i mnóstwo pikantnych scen, przewijających się przez całą powieść, to tutaj to znajdziecie. Historia z pieprzykiem dla dwudziestolatek, do przeczytania i zapomnienia.

mojeksiążki

mojeksiążki

Nie wiedziałam czego się spodziewać po tej książce (w końcu to debiut), ale rekomendacje znajomej zachęciły mnie do sięgnięcia po "Prosty układ". Co tu dużo pisać - książka okazała się być czystą rozrywką.

Zostaw komentarz